Polacy w Holandii
Holenderscy operatorzy sieci przesyłowych i dostawcy energii przygotowują szeroki program, który ma pomóc rozwiązać problem przeciążonej sieci energetycznej. Kluczową rolę mają odegrać gospodarstwa domowe wyposażone w domowe baterie, inteligentne ładowarki do aut elektrycznych oraz pompy ciepła. Urządzenia te będą mogły być zdalnie sterowane tak, aby ograniczać pobór energii w godzinach szczytu i oddawać ją do sieci, gdy jest na to największe zapotrzebowanie.
Projekt opiera się na tzw. elastyczności popytu, czyli dostosowywaniu zużycia energii do sytuacji w sieci. W praktyce oznacza to, że ładowanie samochodu elektrycznego może zostać przesunięte na godziny nocne, a domowa bateria w ciągu dnia zgromadzi prąd z paneli słonecznych i wypuści go do sieci wieczorem. Cały proces ma odbywać się automatycznie, bez konieczności ręcznej ingerencji użytkownika.
Za udostępnienie swoich urządzeń do takiego sterowania mieszkańcy mają otrzymywać wynagrodzenie. Według szacunków cytowanych przez media, dla części gospodarstw może to oznaczać nawet kilkaset euro dodatkowego dochodu rocznie. Wysokość kwoty będzie zależeć od wielkości instalacji, liczby godzin dostępności oraz regionu, w którym występują największe problemy z tzw. netcongestie, czyli zapchaniem sieci.
Operatorzy podkreślają, że udział w programie będzie dobrowolny i objęty jasnymi zasadami. Użytkownicy zachowają możliwość ustawienia własnych priorytetów, na przykład minimalnego poziomu naładowania auta rano lub baterii domowej na wypadek awarii. Firmy energetyczne mają też przedstawiać przejrzyste rozliczenia, aby każdy mógł sprawdzić, ile faktycznie zarobił na udostępnieniu swojej infrastruktury.
Inicjatywa jest odpowiedzią na rosnącą liczbę paneli słonecznych, stacji ładowania i pomp ciepła, które mocno obciążają lokalne sieci. Zamiast natychmiastowej, bardzo kosztownej rozbudowy kabli i stacji transformatorowych, rząd i branża energetyczna stawiają na mądrzejsze wykorzystanie istniejącej infrastruktury. Jeśli program się powiedzie, Holandia może stać się jednym z europejskich liderów w wykorzystaniu elastyczności odbiorców do stabilizowania systemu energetycznego.
Dla wielu gospodarstw domowych oznacza to nie tylko dodatkowe pieniądze, ale też większą kontrolę nad własnym zużyciem energii. Eksperci zwracają uwagę, że takie rozwiązania mogą w przyszłości pomóc w obniżaniu rachunków za prąd, szczególnie gdy taryfy będą coraz bardziej zależne od godzinowego poziomu cen na rynku. Program ma ruszać etapami w regionach, gdzie przeciążenie sieci jest obecnie największe.