Polacy w HolandiiJeden z największych producentów samochodów na świecie szykuje jedną z najbardziej drastycznych restrukturyzacji w swojej historii. Według doniesień branżowego magazynu Manager Magazin oraz Financial Times, Volkswagen planuje w ciągu kilku najbliższych lat zlikwidować nawet 100 tys. miejsc pracy, co oznacza, że pracę może stracić około co szósty zatrudniony. W planach ma być także zamknięcie czterech fabryk, choć nie ujawniono jeszcze, które zakłady są zagrożone.
Na koncern, w którego skład wchodzą takie marki jak Volkswagen, Audi, Seat czy Porsche, od dawna naciska rosnąca konkurencja w segmencie aut elektrycznych oraz wysoka inflacja kosztów. Firma już wcześniej ogłosiła program oszczędnościowy, ale teraz ma on zostać znacząco rozszerzony. Według źródeł, szefostwo spółki prezentuje plany rady nadzorczej, podkreślając konieczność szybkiego dostosowania się do nowych realiów rynku motoryzacyjnego.
W praktyce oznacza to duże nerwy w wielu zakładach w Niemczech i innych krajach Europy, gdzie Volkswagen ma swoje fabryki i centra usług. Związki zawodowe już wcześniej ostro protestowały przeciwko mniejszym zwolnieniom, więc można spodziewać się burzliwych negocjacji i presji politycznej, szczególnie w regionach silnie uzależnionych od przemysłu samochodowego. Redukcje mogą dotknąć zarówno pracowników produkcyjnych, jak i biurowych.
Transformacja w stronę elektromobilności wymaga ogromnych inwestycji w nowe technologie, oprogramowanie i infrastrukturę ładowania, a jednocześnie generuje mniej pracy przy samym montażu aut. Silniki elektryczne mają mniej części ruchomych niż spalinowe, więc do ich produkcji potrzeba mniejszej liczby rąk. Koncern próbuje więc obniżyć koszty stałe, aby móc konkurować cenowo z agresywnie rosnącymi markami z Chin i USA.
Dla tysięcy pracowników w całej Europie, w tym wielu migrantów zarobkowych, którzy latami wiązali swoją przyszłość z fabrykami Volkswagena, to bardzo niepewny sygnał. Część z nich może zostać objęta programami dobrowolnych odejść, wcześniejszych emerytur czy przekwalifikowania, ale nie wszyscy znajdą miejsce w nowych strukturach. Rynki pracy w Niemczech i sąsiednich krajach wciąż są stosunkowo mocne, jednak skala zapowiadanych cięć sprawia, że konkurencja o dobre etaty może się wyraźnie zaostrzyć.
Eksperci zwracają uwagę, że to nie tylko problem jednej firmy, ale sygnał głębszej zmiany w całej europejskiej motoryzacji. Podobne programy ograniczania zatrudnienia i zamykania zakładów ogłaszają także inni producenci, którzy próbują nadążyć za tempem zmian technologicznych i regulacyjnych. Dla pracowników oznacza to konieczność większej elastyczności i gotowości do nauki nowych umiejętności, zwłaszcza w obszarach związanych z elektroniką, oprogramowaniem i serwisem pojazdów elektrycznych.