Polacy w HolandiiAmerykańska administracja zapowiada nowy, zdecydowanie bardziej restrykcyjny model nadzoru nad najbardziej zaawansowanymi systemami sztucznej inteligencji. Jak informują amerykańskie media, Biały Dom chce mieć decydujący głos w sprawie tego, kto będzie mógł korzystać z najnowszego programu OpenAI o nazwie GPT-5.6. To narzędzie zostało stworzone do wyszukiwania luk bezpieczeństwa w kodzie komputerowym, co czyni je niezwykle potężnym, ale i potencjalnie niebezpiecznym w niewłaściwych rękach.
Dotąd to głównie same firmy technologiczne decydowały, komu i na jakich zasadach udostępniają swoje modele AI. Teraz rząd USA zamierza wprowadzić system licencji, w ramach którego dostęp do GPT-5.6 będą mogły uzyskać jedynie zweryfikowane podmioty, takie jak duże korporacje, instytucje rządowe czy wybrane ośrodki badawcze. Celem jest ograniczenie ryzyka, że narzędzie trafi do cyberprzestępców, którzy mogliby wykorzystać je do masowego wyszukiwania podatności w systemach banków, firm energetycznych czy administracji publicznej.
W praktyce oznacza to, że w przypadku najbardziej zaawansowanej sztucznej inteligencji wchodzi w życie model podobny do kontroli eksportu broni czy technologii podwójnego zastosowania. Rząd będzie mógł odmówić dostępu firmom z krajów uznawanych za ryzykowne, a także podmiotom, co do których istnieją wątpliwości dotyczące bezpieczeństwa. Ma to znaczenie także dla europejskich przedsiębiorstw i instytucji, które będą musiały liczyć się z amerykańskimi zasadami, jeśli zechcą korzystać z tego konkretnego narzędzia.
Decyzja Waszyngtonu wpisuje się w szerszą, globalną dyskusję o regulacji sztucznej inteligencji. Unia Europejska przyjęła już własne przepisy, tzw. AI Act, które klasyfikują systemy według poziomu ryzyka i nakładają na twórców oraz użytkowników szereg obowiązków. Ruch USA pokazuje jednak, że w przypadku najbardziej wrażliwych zastosowań, takich jak cyberbezpieczeństwo, rządy są gotowe sięgnąć po jeszcze bardziej bezpośrednią kontrolę, wykraczającą poza standardowe regulacje rynkowe.
Dla firm i instytucji, które liczyły na szybkie wykorzystanie GPT-5.6 do wzmacniania własnych systemów bezpieczeństwa, nowe zasady oznaczają więcej formalności i dłuższy czas oczekiwania. Z drugiej strony, rośnie presja na rozwijanie alternatywnych narzędzi w innych krajach, w tym w Europie, aby uniezależnić się od decyzji jednego rządu. Można spodziewać się, że w najbliższych latach wyścig w dziedzinie AI będzie toczył się nie tylko na poziomie innowacji technologicznych, ale także regulacji i kontroli dostępu.
Eksperci od cyberbezpieczeństwa podkreślają, że choć większy nadzór może utrudnić życie przestępcom, to całkowite wyeliminowanie ryzyka nie jest możliwe. Wiedza o tym, jak wykrywać luki w oprogramowaniu, jest coraz szerzej dostępna, a mniej zaawansowane, ale wciąż groźne narzędzia można tworzyć i modyfikować bez globalnych gigantów. Dlatego kluczowe będzie łączenie regulacji z inwestycjami w bezpieczeństwo cyfrowe oraz edukację użytkowników i programistów na całym świecie.