Polacy w HolandiiData 26-6-26 od miesięcy przyciągała zakochanych, którzy chcieli wziąć ślub w symboliczny dzień. Na ten termin w rotterdamskim ratuszu zaplanowano aż 27 ceremonii, a przygotowania dopięto na ostatni guzik. Nikt nie przewidział jednak, że właśnie wtedy kraj ogarnie fala ekstremalnych upałów, a meteorolodzy ogłoszą najwyższy stopień ostrzeżenia – kod czerwony. Mimo to pary zdecydowały się nie rezygnować z planów.
Aby zminimalizować skutki upału, urzędnicy i młode pary musieli wykazać się sporą elastycznością. Część gości ograniczono do najbliższej rodziny, by w salach ślubów nie robić dodatkowego tłoku. Przebieg ceremonii skrócono, a oficjalne przemowy i żarty ograniczono do minimum, tak aby nikt nie musiał zbyt długo siedzieć w nagrzanych pomieszczeniach. W wielu przypadkach sesje zdjęciowe przeniesiono na wczesny poranek lub późny wieczór.
Niektóre pary podeszły do sytuacji z humorem i kreatywnością. Zamiast tradycyjnych, ciężkich garniturów i sukni z kilkoma warstwami tiulu, pojawiły się lżejsze stroje, krótsze suknie i lniane garnitury. Gości proszono, by przyszli w przewiewnych ubraniach, a na stołach zamiast mocnego alkoholu królowały karafki z wodą, lemoniadą i kostkami lodu. W samochodach ślubnych klimatyzacja pracowała na pełnych obrotach, a niektórzy panowie młodzi woleli poczekać na partnerki właśnie w chłodzie auta, zamiast w nagrzanym holu.
Miasto zadbało także o podstawowe środki bezpieczeństwa. W budynku ratusza przygotowano dodatkowe dzbanki z wodą, a pracownicy zostali uczuleni na objawy przegrzania u starszych gości i dzieci. W razie potrzeby można było zrobić przerwę, przenieść część uroczystości do chłodniejszego pomieszczenia lub przesunąć godzinę ceremonii. Choć atmosfera była gorąca dosłownie, większość par podkreślała, że najważniejsze jest samo zawarcie małżeństwa, a nie idealne zdjęcia w pełnym słońcu.
Uczestnicy ślubów przyznają, że te nietypowe warunki sprawią, iż dzień stanie się jeszcze bardziej niezapomniany. Zamiast narzekać na pogodę, wielu traktuje ekstremalny upał jako anegdotę, którą będą wspominać po latach. Dla niektórych to także impuls, by poważniej podejść do tematów związanych ze zmianami klimatycznymi i lepszym przygotowaniem budynków do coraz częstszych fal gorąca.
Eksperci ds. zdrowia publicznego przypominają jednak, że nawet w tak radosnych okolicznościach jak ślub, przy kodzie czerwonym trzeba zachować ostrożność. Warto planować uroczystości tak, by unikać najgorętszych godzin, zapewnić gościom dostęp do cienia i wody oraz zadbać o osoby starsze i dzieci. Doświadczenia z Rotterdamu pokazują, że przy odrobinie elastyczności i współpracy można przeprowadzić ważne życiowe wydarzenia w bezpieczny sposób, nawet gdy temperatura za oknem bije rekordy.