Polacy w Holandii
W Holandii po raz pierwszy od 2020 roku wykryto przypadek wirusa Zachodniego Nilu u dawcy krwi. Osoba zakażona mieszka w prowincji Utrecht i nie podróżowała ostatnio za granicę, co sugeruje, że infekcja mogła być nabyta lokalnie.
Wirus został zidentyfikowany podczas rutynowych badań przeprowadzanych przez Sanquin, holenderską służbę krwi. Władze sanitarno-epidemiologiczne monitorują sytuację, ale podkreślają, że ryzyko dla zdrowia publicznego jest niewielkie.
Wirus Zachodniego Nilu jest przenoszony przez komary i może prowadzić do objawów podobnych do grypy, choć większość zakażonych osób nie doświadcza poważnych skutków zdrowotnych.
Sanquin podjęło dodatkowe środki ostrożności, aby zapobiec dalszemu rozprzestrzenianiu się wirusa poprzez system krwiodawstwa. Dawcy krwi w regionie są informowani o potencjalnym ryzyku.
Władze zdrowotne apelują do mieszkańców o stosowanie środków odstraszających komary i zgłaszanie się do lekarza w przypadku wystąpienia objawów takich jak gorączka czy bóle głowy.