Polacy w HolandiiZasada jest prosta i ma tylko dwa progi. Patent (klein vaarbewijs) jest obowiązkowy, gdy jednostka:
Sternik takiej łodzi musi mieć skończone 18 lat. Jeśli Twoja łódź jest krótsza i wolniejsza - patent nie jest wymagany. Typowa sloep z silnikiem 10-20 KM zwykle mieści się poniżej progu.
Jeśli marzysz o wypadzie na IJsselmeer, rób od razu KVB2 - różnica w nauce jest niewielka, a drugi egzamin kosztuje osobno.
W Holandii nie ma obowiązkowego egzaminu praktycznego - zdajesz wyłącznie teorię. Warto jednak wykupić kilka godzin z instruktorem, bo najczęstsze i najdroższe szkody powstają przy manewrach w porcie, a nie na otwartej wodzie.
Szybka motorówka - czyli jednostka krótsza niż 20 metrów, która rozwija ponad 20 km/h - musi być zarejestrowana w RDW (ten sam urząd, który prowadzi rejestrację pojazdów). Po rejestracji:
Rejestracji dokonasz online na stronie RDW - również wtedy, gdy sprowadzasz łódź z zagranicy i rejestrujesz ją w Holandii po raz pierwszy.
Do pływania poza Holandią (np. do Belgii czy Niemiec) potrzebny jest ICP - międzynarodowy certyfikat jednostki rekreacyjnej. Wydają go organizacje wodniackie na podstawie dowodu własności, a przy szybkiej motorówce - na podstawie dokumentu rejestracyjnego. Bez ICP zagraniczna kontrola może potraktować łódź jako niezidentyfikowaną.
Holenderskie prawo nie nakłada obowiązku ubezpieczenia OC jednostki rekreacyjnej. W praktyce jednak:
Sprawdź, czy polisa obejmuje również zimowanie na lądzie i kradzież silnika zaburtowego - to dwie najczęstsze luki.
Kupno łodzi to dopiero początek. Orientacyjne pozycje w budżecie:
| Pozycja | Widełki rocznie |
|---|---|
| Miejsce postojowe (ligplaats) | 400-2500 euro, zależnie od długości i regionu |
| Zimowanie (winterstalling) | 300-1500 euro (na lądzie drożej niż na wodzie) |
| Ubezpieczenie | 60-600 euro |
| Serwis silnika i drobne naprawy | 200-800 euro |
| Paliwo lub prąd | zależnie od użycia |
| Opłaty portowe i śluzowe | od kilkudziesięciu euro |
Miejsce postojowe w Amsterdamie czy Utrechcie potrafi kosztować kilkakrotnie więcej niż w Friesland czy Zeeland. Wiele osób trzyma łódź poza miastem i dojeżdża - wychodzi taniej niż samo miejsce w centrum.
To najważniejsza zmiana ostatnich lat dla właścicieli łodzi w stolicy:
Do postoju i pływania po wodach Amsterdamu potrzebne jest ważne zezwolenie portowe, widoczne na łodzi. Miasto premiuje napędy elektryczne i hybrydowe niższą stawką.
Stawki ustalają gminy i zarządcy wód, więc zawsze sprawdzaj je na stronie konkretnego portu.
Na wodzie obowiązuje 0,5 promila - dokładnie tak jak za kierownicą. Policja wodna kontroluje alkomatem i odmowa badania sama w sobie kończy się mandatem. Grzywny zaczynają się od kilkuset euro, a w zależności od wyniku funkcjonariusz może nałożyć zakaz kontynuowania rejsu od godziny do dwunastu godzin. W poważniejszych sprawach sąd może czasowo odebrać uprawnienia.
Marifoon (radio VHF) nie jest obowiązkowy na małych jednostkach śródlądowych, ale na IJsselmeer i Waddenzee bywa różnicą między szybką a spóźnioną pomocą. Do obsługi potrzebujesz osobnego świadectwa radiooperatora (marifoonbewijs / Basiscertificaat Marifonie), a samo urządzenie musi mieć przypisany numer.
Minimum na pokładzie poza radiem: naładowany telefon w wodoszczelnym etui, koło ratunkowe, gaśnica, kotwica z odpowiednią liną, pompa lub czerpak, apteczka i światła nawigacyjne sprawne przed każdym wypłynięciem po zmroku.
W Holandii bez patentu wypożyczysz sloep na godziny w niemal każdym mieście z wodą (orientacyjnie 60-120 euro za pół dnia). To najtańszy sposób, żeby sprawdzić, czy chcesz mieć własną łódź, i przećwiczyć manewry w porcie bez ryzyka.
A jeśli chcesz zacząć jeszcze prościej i taniej - zacznij od wiosła: Kajakiem po Holandii.
Przepisy i stawki zmieniają się co sezon. Wymogi patentu i rejestracji sprawdzisz na rijksoverheid.nl i rdw.nl, a zasady na konkretnym akwenie u jego zarządcy oraz na varendoejesamen.nl.