Polacy w HolandiiZaćmienie z 12 sierpnia 2026 było pierwszym całkowitym zaćmieniem Słońca widocznym z Europy od 1999 roku. Pas całkowitości - niespełna trzysta kilometrów szeroki - przeszedł przez wschodnią Grenlandię, zachodnią Islandię i północną Hiszpanię. Holandia leżała poza nim, ale Księżyc zasłonił tu blisko 90 procent tarczy.

Poniżej osiem zdjęć z tego wieczoru, ułożonych w kolejności, w jakiej naprawdę powstawały - według godzin zapisanych w plikach przez aparaty. Wszystkie godziny w czasie holenderskim.
| Miasto | Zakrycie tarczy |
|---|---|
| Rotterdam | 88,7% |
| Amsterdam | 88,2% |
| Groningen | ok. 87% |
Zaćmienie zaczęło się o 19:16, maksimum wypadło o 20:11, koniec o 21:03. Słońce stało wtedy nisko nad północnym zachodem i zachodziło w trakcie zjawiska - dlatego tak wiele holenderskich zdjęć wyszło w czerwieni, bez filtrów.

Tutaj cień Księżyca wszedł do Europy. Całkowitość przeszła przez całą Islandię w niecałe siedem minut - od 17:43:28 do 17:50:07 czasu miejscowego. Ludzie ustawili się wzdłuż brzegu tak gęsto, że tłum ciągnie się aż po horyzont. Niebo, jak widać, było islandzkie: kto tu przyjechał, grał w loterię z chmurami.

Na miejscu było wtedy kwadrans do szóstej po południu. To zdjęcie pokazuje coś, czego nie widać na fotografiach samego Słońca: jak w środku dnia gaśnie światło. Najczęstszy obrazek tego dnia w całej Europie to nie tarcza Słońca, tylko plecy ludzi patrzących w tę samą stronę.

Ten trawiasty krater to Hemels Gewelf - „Niebiańskie sklepienie", praca amerykańskiego artysty Jamesa Turrella z 1996 roku. Czterdzieści metrów długości, trzydzieści szerokości, pięć wysokości. Kładziesz się na wznak, odchylasz głowę, a niebo przestaje być płaskie i zamyka się nad tobą jak kopuła wsparta na krawędzi krateru.
Wydmy, w których go usypano, też nie są naturalne - powstały w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych z gruzu domów zburzonych pod budowę Wału Atlantyckiego. Tego wieczoru miejsce zaprojektowane do patrzenia w niebo w końcu dostało swój dzień.

Najlepszy sprzęt tego wieczoru kosztował kilka euro i wisiał w kuchni. Każda dziurka w durszlaku działa jak camera obscura: przepuszcza wąską wiązkę światła, która rzuca na papier obraz źródła. Ponieważ źródłem było zaćmione Słońce, na kartce pojawiło się kilkadziesiąt identycznych sierpów.
Ten sam efekt dają liście drzew - w dzień zaćmienia cały cień pod koroną drzewa usiany jest półksiężycami. To jedyny sposób oglądania zaćmienia, przy którym nie da się uszkodzić wzroku: patrzysz pod nogi, nie w górę.

Osiem minut po maksimum, przez filtr słoneczny - stąd czysta czerń nieba i ostra krawędź tarczy. Warto zdać sobie sprawę, ile światła daje resztka: mimo że Księżyc zakrywał wtedy jeszcze ponad cztery piąte Słońca, na dworze nie zrobiło się ciemno. Oko dostosowuje się tak sprawnie, że bez okularów zaćmieniowych wielu przechodniów niczego by nie zauważyło.

Cień dotarł nad Półwysep Iberyjski o 20:25:44. To zdjęcie powstało chwilę później: Canon R7 na teleskopie Askar 65PHQ, montaż Sky-Watcher, pojedyncza klatka z ekspozycją pół sekundy.
Widać na nim to, czego nie da się zobaczyć inaczej niż w czasie całkowitego zaćmienia - koronę słoneczną, rozrzedzoną atmosferę Słońca rozciągniętą na miliony kilometrów i milion razy słabszą od tarczy. Różowy punkt na lewej krawędzi to protuberancja: obłok gazu wyrzucony ponad powierzchnię, sam w sobie większy od Ziemi.

Dwie minuty przed końcem. Księżyc schodzi już z tarczy, a Słońce jednocześnie zachodzi nad Westerscheldą. To zdjęcie tłumaczy, dlaczego holenderskie zaćmienie było tak fotogeniczne mimo braku całkowitości: zbiegło się z zachodem Słońca. Nisko nad horyzontem, w czerwonym świetle, przez grubszą warstwę atmosfery - tarcza dała się sfotografować bez filtra.

Niecałą minutę po zdjęciu znad Westerscheldy, w zupełnie innym miejscu w Holandii, ktoś miał niebywałe szczęście: dokładnie przed tarczą przeleciał ptak. Poniżej słupy wysokiego napięcia i pas drzew - najzwyklejszy holenderski krajobraz, nad którym akurat dzieje się coś, co w tej skali wróci tu dopiero za pięćdziesiąt pięć lat.
Najbliższa okazja jest bliżej, niż się wydaje - 2 sierpnia 2027 nad Holandią przejdzie kolejne zaćmienie częściowe, a w wąskim pasie na południu Hiszpanii będzie całkowite. Szczegóły, godziny i mapa: Zaćmienie Słońca 2027 - co będzie widać z Holandii.
Następne tak głębokie zaćmienie jak tegoroczne zobaczymy z Holandii 3 września 2081. Poprzednie porównywalne było 11 sierpnia 1999.
Wszystkie fotografie pochodzą z Wikimedia Commons i są udostępnione na wolnych licencjach Creative Commons - przy każdej podaliśmy autora i licencję. Godziny odczytano z danych zapisanych w plikach przez aparaty.